Stop bankowej hipokryzji
"Forbes", sierpień 2006 r.
Z danych Eurostatu wynika, że ceny usług finansowych w ujęciu rocznym wzrosły w Polsce o ponad 11 proc., podczas gdy w UE o mniej niż 4 procent. Banki wprowadzają u nas opłaty za dotychczas bezpłatne usługi lub produkty. System bankowy w Polsce okazuje się oligarchiczną strukturą żerującą na interesach milionów konsumentów. Być może konsument Rafał Antczak, autor felietonu z lipcowego "Forbesa", zarobił tak dużo na międzynarodowych konsultacjach, że jest mu ganz egal, ile i za co płaci, ale są jeszcze skromni pracownicy budżetówki (np. posłowie na Sejm RP), którym wcale nie jest wszystko jedno. Ja na przykład nie chcę być frajerem, który robi zrzutę na kilkusettysięczne pensje miesięczne niektórych panów prezesów i wolę przyjrzeć się baczniej, co i jak.
Martwi się pan Antczak o domniemaną niewiedzę posłów z zakresu prawa bankowego, ustaw giełdowych czy kodeksu spółek handlowych. Trzeba przy tej okazji ujawnić zaskakującą i piorunującą wiadomość, że wszystkie te i inne akty prawne uchwaliły Sejm i Senat. Skoro zaś uznajemy kompetencję parlamentarzystów do stanowienia prawa, to uznajemy ją także wtedy, gdy powołują komisję sejmową badającą działalność organów nadzoru bankowego, ministerstw zaangażowanych w procesy prywatyzacyjne oraz urzędów antymonopolowych. Dlatego nie trzeba mieć obaw, chyba że ma się powody do obaw. W on czas karząca ręka sprawiedliwości będzie ciężka.
Członkowie komisji śledczej wierzą w wolny i konkurencyjny rynek. Są natomiast podejrzliwi w stosunku do zamkniętego quasi-rynku, który dusi konkurencyjność, bo ta psuje co przedniejsze interesa. Zawsze wydawało się, że tam konkurencja, gdzie wielu. Tymczasem w "Forbesie" pouczono nas przed miesiącem, że jej najdoskonalszą formą jest ograniczająca się liczba konkurentów. "Tylko duże, globalne banki mogą obniżać ceny usług" - rzekł mędrzec. A czy najniższe ceny będą, gdy powstanie jednolity ein Bank? A co jeśli będzie miał duże koszty? Obniży je urząd regulacji bankowości?
Komisja śledcza zajmie się i przejęciami banków (zawsze lege artis?), i strategiami prywatyzacyjnymi (ktoś je miał?), i wycenami banków prywatyzowanych (rzetelnymi i korzystnymi dla budżetu?), i drogami kariery najświetniejszych menedżerów (bojowników o kapitalizm?), i sprawnością nadzoru bankowego (surowego i dyscyplinującego?), i losem milionów klientów (ktoś się nimi przejmował?). Jest jeszcze problem tysiąca dni oczekiwania na wyrok w sprawach gospodarczych, ale zawsze sądziłem, że Tadeusz Mazowiecki z Janem Krzysztofem Bieleckim oraz Hanna Suchocka z Markiem Belką już dawno ten problem rozwiązali. Teraz się okazało, że jednak nie. To gdzie był przez ostatnie 17 lat Rafał Antczak z Janem Rokitą? Rozumiem, że bracia Kaczyńscy wszystko psuli, teraz psuje Zbigniew Ziobro, ale dlaczego uczeni ci mężowie nic nie naprawili? To żyjemy na najlepszym z możliwych światów czy jednak nie? Otóż w IV Rzeczypospolitej obywatele, podatnicy i przedsiębiorcy będą mieli prawo do sądu. Tylko tyle i aż tyle.
Myśli powyższe nieco frywolne i może kąśliwe. Ale jak odnieść się do uwag członka rady naukowej Fundacji Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (skądinąd pożytecznej instytucji), że są te analizy po angielsku i coś tam, coś tam... Członkowie komisji śledczej też byli za granicą i to nie tylko na wczasach w NRD, toteż wiedzą, że chociażby w Niemczech połowa obrotu bankowego przypada na systemy taniego oszczędzania. Pieniądz jest dla ludzi, mniej dla oligarchów. Gospodarka dla człowieka. Jan Paweł II. Takie tam. Może ktoś się przejmie.
|