|
Bronimy wolnej konkurencji
Wywiad z posłem Arturem Zawiszą "Gazeta Polska"nr 20, 17 maja 2006
Co się dzieje z programem gospodarczym Prawa i Sprawiedliwości? Wasi przeciwnicy twierdzą, że nie jest realizowany. Albo że go nie ma.
– Jako przewodniczący sejmowej komisji gospodarki mam merytoryczne podstawy, by powiedzieć, że jedno i drugie to nieprawda. Przykład – zapowiadaliśmy ułatwienia dla przedsiębiorców oraz likwidację biurokratycznych utrudnień przy rejestrcji firm, przy kontrolach. Komisja pracuje nad projektami ustaw z takimi rozwiązaniami, nad nowelizacją ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Potem będzie ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Zasadniczo zmieniona jest ustawa o zamówieniach publicznych: zapewnia korzystne inwestowanie publicznych pieniędzy, sprowadza do minimum możliwości korupcji. Przedsiębiorcy nie będą narażeni na blokady dostępu do zamówień publicznych na skutek złej woli niektórych urzędników i innych nieuczciwych przedsiębiorców. Dzięki tej nowelizacji oraz ustawie o Narodowym Planie Rozwoju dużo łatwiejszy będzie dostęp do środków z funduszy unijnych, tak ważny dla rozwoju regionalnego. W najbliższym czasie komisja zajmie się dwoma rządowymi projektami ustaw. Jeden przewiduje powołanie agencji handlu i inwestycji, mającej zastąpić zupełnie nieefektywną agencję informacyjną inwestycji zagranicznych. Nowa agencja będzie mieć samodzielność prawną, będzie mogła otwierać swoje oddziały zagraniczne. Dzięki temu rozwiązany zostanie problem wydziałów ekonomiczno-handlowych przy placówkach dyplomatycznych. Wydziały te, należące do resortu spraw zagranicznych, były komfortową przystanią dla tzw. starych zasłużonych działaczy. Wbrew pomówieniom rząd krok po kroku realizuje program gospodarczy PiS. Jednocześnie posłowie PiS korzystają z inicjatywy ustawodawczej. Wnieśliśmy projekt ustawy o upadłości konsumenckiej i projekt ustawy, która powstrzyma dążenie wielkich sieci handlowych do zmonopolizowania handlu detalicznego. Chcemy wyrównać warunki konkurencji w handlu, obronić pozycję krajowych kupców. Komisja gospodarki obecnie pracuje nad tym projektem.
Powstrzymać tak silnego monopolistę jak wielkie sieci handlowe, dysponujące środkami i profesjonalnym lobbingiem, nie będzie łatwo.
– Liczymy się z tym, ale trzeba koniecznie bronić wolnej konkurencji i reanej własności prywatnej przed monopolistami. Oczekujemy od Ministerstwa Finansów propozycji przepisów ułatwiających działalność małym i średnim kupcom. Patrząc szerzej, spieramy się o nowelizację usta¬wy o VAT, proponujemy fiskusowi daleko idące otwarcie na postulaty przedsiębiorców domagających się uproszczenia przepisów podatkowych bez uszczerbku dla budżetu państwa. Przecież małe firmy nie mają żadnej obsługi prawnej i specjalistycznej. Na razie ministerstwo zaakceptowało niewiele z tych postulatów. Ale będziemy naciskać dalej.
Te ustawy są ważne dla gospodarki, ale regulują pojedyncze sprawy. Co z programem makroekonomicznym?
– Śledzimy wszystko, co dzieje się w gospodarce, także zjawiska makroekonomiczne. Niektóre z nich należą do sektora skarbu państwa. Na przykład tworzenie silnej krajowej grupy kapitałowej, mającej składać się – jak zwykle na świecie – z instytucji bankowych i ubezpieczeniowych. Komisje parlamentarne są ciałami pluralistycznymi, oprócz posłów większości rządowej pracują w nich przedstawiciele opozycji. Czasem zdarza się, że większość we władzach komisji mają posłowie opozycyjni, co nie sprzyja pracy nad rozwiązaniami mającymi zapewnić realizację programu wyborczego zwycięskiej partii. Zwłaszcza jeśli chodzi o rozwiązania zasadnicze, jak właśnie makroekonomiczne. Na szczęście – w obradach plenarnych decyduje większość koalicyjna.
Co z prywatyzacją? Kiedy należy spodziewać się zakończenia procesu prywatyzacji? Kiedy będzie decyzja, jaka część gospodarki pozostanie własnością państwa?
– W swoim czasie zmieniono nazwę Ministerstwa Przekształceń Własnościowych na Ministerstwo Skarbu Państwa, kładąc nacisk na nadzór właścicielski, nie na prywatyzację dla ideologii. Potwierdził to minister skarbu państwa Wojciech Jasiński, deklarując, że każda propozycja prywatyzacji będzie oglądana ze wszystkich stron. Bo musi służyć interesowi publicznemu. To nie znaczy, że PiS chce wstrzymywać prywatyzację – tylko że prywatyzacja musi być zgodna z prawem i korzystna dla interesu publicznego. Nadzór właścicielski to nie tylko opłacalna prywatyzacja. To czuwanie nad majątkiem narodowym w całości. I tu minister Jasiński ma szerokie pole do działania. Państwo zachowa w strategicznych spółkach stan posiadania w postaci 100 proc., 50 proc. i 25 proc. udziałów lub akcji. Konkretną listę spółek skarbu państwa musimy jeszcze ustalić, ale mniej więcej wiadomo, jakie firmy powinny się tam znaleźć. Lista nie będzie długa, obejmie spółki najważniejsze dla państwa i gospodarki. Choć niekoniecznie zatrudniające najwięcej pracowników. Sądzę, że w przyszłości, po zakończeniu prywatyzacji, z resortów ekonomicznych pozosta nie tylko Ministerstwo Gospodarki, w którym będzie departament skarbu państwa. A w Sejmie – tylko komisja gospodarki.
Kiedy ta lista może być gotowa?
– Procedura jest taka: musi ją opracować zaplecze eksperckie i polityczne rządu, przedstawić ministrowi skarbu, a minister skarbu – Radzie Ministrów. Trochę to trwa.
Do programu gospodarczego należy także polityka gospodarcza państwa. Pojawia się zarzut, że rząd premiera Marcinkiewicza takiej polityki nie ma.
– Nie można się z tym zgodzić. Rząd postawił sobie kompleks celów stanowiących logiczną całość. Nie można ich osiągnąć w ciągu kilku miesięcy, są zaplanowane na cztery lata. Mamy w programie np. obniżenie podatków i uproszczenie systemu podatkowego. Resort finansów pracuje wciąż nad tym, choć wolałbym, aby ta praca została już zakończona. Niestety, nie wszystko da się zrobić szybko. Dla polityki gospodarczej ważny jest system bankowy. Tu spodziewam się bardzo ważnych wniosków z pracy powołanej komisji śledczej ds. banków. Będziemy mieć ocenę funkcjonowania tego systemu, jego wpływu na całą polską gospodarkę.
A co z wizją gospodarczą dla Polski? Finlandia potrafiła stworzyć taką wizję, stawiając na telefonię komórkową.
– Taka wizja istotnie pozwala małym i średnim krajom, bez większego potencjału ekonomicznego, stworzyć efektywną specjalizację rozwojową. Finlandia to świetny, choć jeszcze rzadki przykład sukcesu wizji. Pytanie, czy nam się to uda. Trwa debata na ten temat. Szukamy dla Polski miejsca na mapie zglobalizowanej gospodarki. Są różne propozycje, ale koncepcji jeszcze nie ma. Wizja, o której mówimy, zdecydowanie wykracza poza politykę. Wymaga zaangażowania wielu środowisk naukowych, opiniotwórczych i szerokiej akceptacji społeczeństwa. Jesteśmy dopiero u progu warunków pozwalających na jej wypracowanie – koalicja większościowa istnieje dopiero kika tygodni. Na początku czerwca odbędzie się zjazd krajowy PiS. Znowelizujemy, odświeżymy nasz program, także w obszarze gospodarki. Może nie będzie to jeszcze wielka wizja, o której mówimy – ale na pewno zjazd bardzo ją przybliży.
Rozmawiała Teresa Wójcik
|