Artur Zawisza
strona główna aktualności biuro prasowe biografia publikacje wywiady kontakt linki
Libertas



Kontakt:
arturzawisza@arturzawisza.pl
Wywiady

Balcerowicz to świadek jak każdy inny
Z posłem Zawiszą rozmawia Aleksandra Gardynik, Rzeczpospolita, 28 lutego 2007 r.

Mija rok od czasu, kiedy komisja bankowa zaczęła pracę. Czy nie uważa pan, że brak efektów to pana porażka?

Artur Zawisza: O porażce lub sukcesie będzie można mówić, gdy przyjmiemy raport z prac. We wrześniu Trybunał zawężająco zinterpretował konstytucję. Komisja czeka na decyzję Sejmu, który potrzebował czasu, aby przygotować projekt uchwały, który wedle opinii ekspertów jest w pełni zgodny z konstytucją.

Ale nie aż pół roku! PiS nie spieszy się z pracami komisji, bo zastanawia się, czy jej prace nie wpłyną na spadek poparcia dla partii?

Wszystkie sondaże pokazywały poparcie opinii publicznej dla powołania i prac komisji. Właściwie każda z dużych prywatyzacji budziła ogromne kontrowersje społeczeństwa, a rządy III RP, które je prowadziły, nie przejmowały się podnoszonymi wątpliwościami. Wprzeciwieństwie do nas postkomunistyczna Słowenia zachowała kontrolę nad sektorem bankowym i dobrze na tym wychodzi.

W czasie krótkich prac komisji w PiS pojawiła się opinia, że jest pan za ostry i zbyt kontrowersyjny.

Nie znam takiej opinii, ale rzeczywiście pierwszy okres prac komisji był ostry. Wynikał z zachowania opozycji wkomisji, która kwestionowała zasadność śledztwa. Gdyby z tego wyciągnięto daleko idące wnioski, to dzisiaj nie byłbym przewodniczącym komisji i nie byłoby decyzji Sejmu o skierowaniu do dalszych prac obecnego projektu autorstwa prezydium. Mam nadzieję, że teraz praca będzie wspólna i merytoryczna.

Czy wezwiecie Leszka Balcerowicza?

Każdy, kto posiada wiedzę w zakresie prywatyzacji banków, może być wezwany. Leszek Balcerowicz, będąc dwukrotnie ministrem finansów i szefem banku centralnego, ją ma. Ale patrzenie na komisję w jego kontekście jest spłycaniem problemu. To świadek jak każdy inny.

Wydawało się, że jest inaczej. Komisja chciała nawet, żeby został doprowadzony na przesłuchanie.

Nigdy nie było takiego pomysłu. Był za to wniosek o ukaranie świadka świadomie się niestawiającego, czemu sprzeciwiała się tylko PO. Ta sprawa nie znalazła rozstrzygnięcia...

Bo TK zakwestionował uchwałę. Ale było widać, że uwzięliście się na Balcerowicza.

Komisja śledcza określiła listę 22 zagadnień, którymi miała się zajmować. Zaczęliśmy od sprawy, która wynikała z uchwały Sejmu i była jasno udokumentowana. Nie jest łatwo wyjaśnić kulisy wielkich prywatyzacji w krótkim czasie. A sprawa konfliktu interesów przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego i jednocześnie członka władz Fundacji CASE była jasna i prosta.

Uważa pan, że komisja przy tak dużej liczbie spraw do zbadania może cokolwiek wyjaśnić?

To Sejm wyznacza komisji obszar spraw do zbadania. To nie moja decyzja ani komisji. Komisja będzie badała działania organów władzy wykonawczej w ramach prywatyzacji banków państwowych.